sobota, 21 października 2017

Chusta Virus.

Witajcie.
W ostatnich dniach mamy polską złotą jesień, co bardzo mnie cieszy, w końcu udało się obfocić ostatnie udziergi. Już we wrześniu przygotowałam dwie szydełkowe chusty. Powstały bardziej z potrzeby serca i duszy, nie mogłam ich nie mieć. Tak się naoglądałam chust szydełkowych i pięknych włóczek, że zapragnęłam takie stworzyć dla siebie. Myślę, że na tych dwóch nie zaprzestanę. Teraz na drutach powstaje ciepły otulacz jesienno zimowy.



Wzór to słynny Virus, naprawdę wciąga.  Bardzo przyjemnie się ją robiło, już przy 3 okrążeniu wzór umiałam na pamięć, więc chusta szybciej powstała bez patrzenia co chwila na wzór.
Włóczka to Angora Gold w 100g jest 500m. Bardzo wydajna, na niebieską chustę zużyłam około 1 i 1/5 motka. Chusta w brązach została zrobiona z jednego motka.







Pozdrawiam.


środa, 6 września 2017

Irysy !

Wzór na irysy z kramu podobał mi się odkąd pamiętam, zanim został wyszyty minęło parę lat, tak samo z przerwami go wyszywałam, jak to się mówi nabrał mocy urzędowej.
I w końcu nadszedł czas na oprawę, cieszę się tym bardziej że ozdobi duży pokój w moim rodzinnym mieszkaniu.
Trafi jako prezent urodzinowy do mojej kochanej mamy.

A tak irysy prezentują się w oprawie.







Wymiary z ramą 38 cm / 33cm.


Pozdrawiam :)

sobota, 29 lipca 2017

Połowa lata.



Lato w pełni, teraz jest najpiękniejsze, kipi kolorami. Choć w Polsce lato tegoroczne dość oszczędne w temperaturach. Jutro w końcu i nareszcie zapowiadają 30 stopni, może uda się nabrać koloru :)
U mnie niemoc twórcza, jedyne co udało się stworzyć to tą małą serwetkę, trzeba jeszcze ją wykrochmalić i zblokować.






Na balkonie mam nawet słonecznik ozdobny.

W tle pomidorki koktajlowe w sernikowej doniczce heh :)


I nawet ostróżka się znajdzie.


Pozdrawiam.


piątek, 30 czerwca 2017

Witajcie.
Jak ten czas szybko ucieka, mamy już lato. Wiosna szybciutko się z nami pożegnała, a mam dla Was wiosenne zdjęcia. Bardzo się z nimi spóźniłam, bo już jutro pierwszy lipca.
Robótkowo u mnie jak zawsze słabo nic nowego nie zaczęłam i nic z rozpoczętych nie skończyłam.
Jak na razie w czasie wolnym zajmuję się moim balkonowym ogródkiem, oraz robię sporo zdjęć kwiatów. W niedzielę wraz z mężem spędzamy aktywnie czas na rowerowych wycieczkach.



A tak nasz balkon wygląda w tym sezonie, często zmienia się kolorystycznie, a to dzięki różnym gatunkom kwiatów, lubię je przestawiać miejscami, i zmieniać aranżacje.

Tu zdjęcie z początku sezonu.


Większość kwiatów to własna rozsada, sadziłam nasionka już w marcu. Lobelia i smagliczka słabo rosły po wykiełkowaniu, około trzydzieści procent odratowałam. Mimo codziennego dbania i podlewania tak mała część się uratowała.


Ostatnio powróciłam do czytania książek, lubię książki Katarzyny Michalak. Uczuciowe , wzruszające i poruszające różne tematy nie tylko te miłosne.


Jak zawsze niedzielna kawusia na balkonie musi być, jak tylko pogoda dopisuje to czytam książki na balkonie.



Jak zauważyliście lubię kawusiowe zdjęcia w różnej aranżacji, tu trochę program graficzny poszedł w ruch.




A tak balkon wyglądał  pod koniec czerwca, to najbardziej aktualne zdjęcia. Tak jak lubię bratki i cudownie pachnąca smagliczka, która bardzo dziwnie się rozrosła.


Lobelia:



Smagliczka:



Zdjęć mam chyba zbyt dużo, postaram się je co jakiś czas wrzucić na bloga. Następny wpis będzie o czerwcowych różach.
Pozdrawiam wszystkie pozytywnie zakręcone ogrodniczki.

Na moim fb zamieściłam krótki filmik, w którym pokazuję mój mały balkon.

To nie wszystko! - kliknij starsze posty

To nie wszystko! - kliknij starsze posty