piątek, 30 czerwca 2017

Witajcie.
Jak ten czas szybko ucieka, mamy już lato. Wiosna szybciutko się z nami pożegnała, a mam dla Was wiosenne zdjęcia. Bardzo się z nimi spóźniłam, bo już jutro pierwszy lipca.
Robótkowo u mnie jak zawsze słabo nic nowego nie zaczęłam i nic z rozpoczętych nie skończyłam.
Jak na razie w czasie wolnym zajmuję się moim balkonowym ogródkiem, oraz robię sporo zdjęć kwiatów. W niedzielę wraz z mężem spędzamy aktywnie czas na rowerowych wycieczkach.



A tak nasz balkon wygląda w tym sezonie, często zmienia się kolorystycznie, a to dzięki różnym gatunkom kwiatów, lubię je przestawiać miejscami, i zmieniać aranżacje.

Tu zdjęcie z początku sezonu.


Większość kwiatów to własna rozsada, sadziłam nasionka już w marcu. Lobelia i smagliczka słabo rosły po wykiełkowaniu, około trzydzieści procent odratowałam. Mimo codziennego dbania i podlewania tak mała część się uratowała.


Ostatnio powróciłam do czytania książek, lubię książki Katarzyny Michalak. Uczuciowe , wzruszające i poruszające różne tematy nie tylko te miłosne.


Jak zawsze niedzielna kawusia na balkonie musi być, jak tylko pogoda dopisuje to czytam książki na balkonie.



Jak zauważyliście lubię kawusiowe zdjęcia w różnej aranżacji, tu trochę program graficzny poszedł w ruch.




A tak balkon wyglądał  pod koniec czerwca, to najbardziej aktualne zdjęcia. Tak jak lubię bratki i cudownie pachnąca smagliczka, która bardzo dziwnie się rozrosła.


Lobelia:



Smagliczka:



Zdjęć mam chyba zbyt dużo, postaram się je co jakiś czas wrzucić na bloga. Następny wpis będzie o czerwcowych różach.
Pozdrawiam wszystkie pozytywnie zakręcone ogrodniczki.

Na moim fb zamieściłam krótki filmik, w którym pokazuję mój mały balkon.

6 komentarzy:

  1. Piękne roślinki :) widać, że masz rękę do kwiatów :)
    A z tym czasem to mam podobnie... jakoś nie ogarniam tych przelatujących w błyskawicznym tempie dni...

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne zdjęcia!
    Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie w tym roku bratki coś zeżarło. W jednej chwili posmutniały, robiły się żółte a po kilku dniach zostały sklejone (całe) jakby pajęczym kokonem. W tym cusiu jakieś robale były, ale nie przyglądałam się bo ja wyjątkowo się brzydzę. Całe wpakowałam do wora i do kontenera wyniosłam.

    Kawusia na zewnątrz to taka chwila relaksu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację co do bratków, moje też coś zaczyna zjadać, część zjada mszyca, miałam więcej sadzonek to oddzieliłam od reszty. Ale pocieszam się tym że najlepszy czas mają już za sobą. większość kwiatów już przekwitła.
      Kawusia w szczególności w niedzielę jest bardzo przyjemna, wtedy nie słychać tak odgłosów miasta. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Twój ogród z roku na rok zachwyca coraz bardziej :)piękne kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.

To nie wszystko! - kliknij starsze posty

To nie wszystko! - kliknij starsze posty